"Beautiful, isn't it," she said softly, her eyes locked on the horizon. He cast a glance that way, wondering what is it she saw in the familiar angles of the city he knew like the backs of his hands, worn with living and ordinary. The rain kept pounding down, flattening her short hair and meandering down her cheeks, washing tears away. Her eyes shone with a weary kind of wonder, strikingly vibrant grey in the first rays of sun casting horizontally across the steady downpour. Her eyelids quivered in the bright light and raindrops, and she blinked several times to shake them from her eyelashes, looking at him. "Light is the most beautiful thing in this world. It only ever boils down to this; nothing would amaze without light to play its games with shadow over edges and borders." She turns pensive for a moment. "Music must be the only exception; the only thing that can be beautiful without light, and what a world would it be without music? We all as well could be blind." He kept watching her, unsure if what he heard was a revelation or nonsensical babbling.Excerpt from a short story I wrote today, having half-dreamed, half-imagined it two nights ago when drifting off to sleep and fantasizing about meeting Woodkid. Full text posted here.
Showing posts with label creativity log. Show all posts
Showing posts with label creativity log. Show all posts
August 20, 2013
Life is easier where the walls are red [excerpt]
at
11:41 pm
July 04, 2013
Oh mr Lemoine
at
1:08 pm
Remember how I mentioned I'm a huge fan of Woodkid? Well, if the facts that a) I traveled halfway across the country alone in the midst of exam season to see his concert and b) actually finished a drawing of his stupid beard - which is a thing, I hardly ever finish anything - aren't proof enough, I don't know what is, save maybe stalking him, and ew man das creepy. (but here's an idea...)
The final product: deviantart, tumblrJune 22, 2013
The boy and his box
at
1:58 am
With several projects going on simultaneously, it's hard to focus and finish something, but I'm actually immensely proud that I've done this today from scratch and now it's about 70% done.
Based on the ending of "The Doctor's Wife", an episode of Doctor Who (one of the few I've watched, and one of those I loved most) because the lighting is beautiful and because steampunk goggles. :D
Will need a bit of tinkering after I'm done with the painting itself, but despite numerous mistakes I'll regret in two years I am really satisfied with the outcome so far.
Done in Paint Tool Sai, about three hours or so.
Doctor Who © BBC; artwork © me.
Based on the ending of "The Doctor's Wife", an episode of Doctor Who (one of the few I've watched, and one of those I loved most) because the lighting is beautiful and because steampunk goggles. :D
Will need a bit of tinkering after I'm done with the painting itself, but despite numerous mistakes I'll regret in two years I am really satisfied with the outcome so far.
Done in Paint Tool Sai, about three hours or so.
Doctor Who © BBC; artwork © me.
June 14, 2013
at
10:21 pm
June 02, 2013
Dookoła świata - Magnus, intro.
at
10:51 pm
tekst do RP na Dookoła świata (Podróżnicy)
Zajęło to miesiące, wypełnione kombinowaniem i oszczędnością, do jakiej początkowo nie potrafił przywyknąć, jednak w końcu Magnus mógł spojrzeć na stan swojego konta i z zadowoleniem stwierdzić, czas na wakacje. Dwa tygodnie później oddał klucze mieszkania w Antwerpii dwójce meksykańskich couchsurferów, spakował swój skromny dobytek, sprzedał to, czego nie mógł zabrać, i ruszył do Włoch. Korzystając z darmowego wi-fi w McD's pod Lyon, trafił na ogłoszenie, które omal nie utonęło w morzu innych, zagłuszone reklamami organizacji i biur podróży. Nierzucające się w oczy, jako jedyne z tysiąca ofert przykuło jego uwagę absolutną prostotą - żadnego planu, żadnych ustalonych opłat, żadnych umów i aneksów, dopisków drobnym drukiem. Nie było nawet porządnej strony internetowej. Przyjazny głos dziewczyny, która odebrała telefon, i jej lekkie roztrzepanie pokrywały się z wrażeniem spontaniczności i dużej dozy optymizmu, jakie wywarł na nim charakter notki w internecie. Zmierzając na miejsce spotkania w Wiecznym Mieście, w odbiciu w szybie pociągu czy przejeżdżającego auta odnajdywał swój uśmiech, widok przez długi czas niemal zapomniany pod troskami codzienności. Perspektywa spotkania nowych ludzi, otwartych i żądnych przygody... brzmiała jak z powieści młodzieżowej, fantastycznie, naiwnie i nieprawdopodobnie. A jednak jechał ich spotkać i napełniało go to dziecinną ekscytacją jak oczekiwanie na pierwszą gwiazdkę w Wigilię. Ziemia paliła mu się pod nogami, gdy łapał stopa przez granicę z Włochami na E70 i gdy szukał jakiegokolwiek dalszego transportu na południe.
Do Antico Caffè Greco zdążył na czas chyba tylko przez kaprys tego zmiennego szczęścia, które towarzyszy młodym i naiwnym, tym mającym dość bezczelności, by marzyć. Dotarł do Florencji, gdzie uciekł mu pociąg do stolicy. Markotnie wędrując po starówce, w jednej z bocznych uliczek zderzył się z biegnącymi gdzieś zakapturzonymi postaciami. Okazały się być dwójką dziewczyn na objazdowej wycieczce śladami - a jakże - Assassin's Creed, które zgodziły się podrzucić go natychmiast do Rzymu. Jazdę spędził, słuchając z tylnego siedzenia ich niekończącej się geek talk przeplatanej suto historią sztuki ("Uccello był straszny, widziałeś jego konie? Lepsze niż w AC3, kosmos"), pożegnały go zaś ciastkami i obietnicą, że się jeszcze gdzieś, kiedyś spotkają.
Podniesiony na duchu i oszołomiony ich zaraźliwą beztroską, pospiesznie zmierzał do Antico Caffè Greco, modląc się w duchu do wszelkich bóstw istniejących i nie o to, by podróżnicy jeszcze tam byli. Kilka metrów od wejścia zatrzymał się, nagle niepewny. Obok niego usiadł szary, pręgowany kot i obdarzył go taksującym spojrzeniem.
- Dzięki za wiarę - burknął z rozbawieniem i schylił się wolno, wyciągając do zwierzęcia dłoń. Uśmiechnął się, czując szorstki języczek na palcach - najwyraźniej został tam posmak kremu z ciastek od dwóch asasynek.
- To Hiszpania? - usłyszał czyjś krzyk i uniósł głowę. W drzwiach kawiarni stała dziewczyna o krótkich, rozwianych włosach, wołająca do kogoś w środku. Z jej torby wychynęła nagle kocia głowa i potoczyła zaspanymi oczami po ulicy, zatrzymując wzrok na jego nowym znajomym. Wstał, żeby lepiej widzieć, do kogo się zwracała, i niemal natychmiast zidentyfikował sporą grupę młodych ludzi. To oni, pomyślał z ulgą, i podszedł do dziewczyny w drzwiach. Kątem oka dostrzegł, iż kot, z którym się przed chwilą zapoznał, wyprzedził go i ociera się o jej nogi.
- Dopiero przyjechałem do Włoch, a już chcecie uciekać? Zero docenienia dla pozostałości największego cesarstwa w dziejach, zero. - pokręcił głową z udawaną przyganą w głosie. Spojrzał lekko zdumionej dziewczynie w oczy i uśmiechnął się, przełykając falę niepewności, jaka go nagle dopadła. Wyciągnął rękę. - Magnus Tjäder. Należysz do podróżników, tak? Od Eiry?
InNoWriMo...
at
5:48 pm
...czyli Individual Novel Writing Month, moja osobista wariacja od NaNoWriMo - organizowanej na całym świecie akcji dla ludzi każdej płci, narodowości, wieku i rozmiaru buta. National Novel Writing Month - Narodowy Miesiąc Pisania Powieści - odbywa się od 1999 roku z rosnącą popularnością. Cała rzecz sprowadza się do tego, że Office of Letters and Light - organizacja nonprofit, która zarządza całą akcją - co roku wzywa Internet do napisania 50 000 słów w 30 dni i nocy. Setki tysięcy osób podejmują wyzwanie; niektórzy przebijają magiczny numer 50k, po czym spędzają kolejne miesiące uzupełniając, poprawiając i dopieszczając tekst, z którym następnie biegną od wydawnictwa do wydawnictwa; inni przez miesiąc nie przykładają pióra do kartki, nie mając czasu lub pomysłu, lub wręcz przeciwnie - pomysłów mając zbyt wiele.
Sama należę do tej ostatniej kategorii; w listopadzie, kiedy pisarskie szaleństwo się rokrocznie odbywa, wciąż byłam w klasie maturalnej, ścigając oceny i desperacko próbując skompilować wiedzę z trzech lat w możliwy do powtórzenia przed maturą materiał, dodatkowo nie bardzo wiedząc, o czym u diabła miałabym pisać. Powzięłam jednak wtedy z moją partnerką zbrodni wszelakiej mocne postanowienie, że gdy matury i szkoła nam zejdą z głowy, a stres studiów i pracy jeszcze się nie zacznie, urządzimy nasze własne 'nano'.
Byłabym o tym zapomniała, gdybym kilka dni temu nie założyła tego bloga kierowana wyłącznie niejaką konsternacją, że mam konto na Bloggerze, żeby śledzić parę blogów, nie mam jednak własnego. Przewidywałam przy tym jego niezbyt odległy w czasie zgon, gdyż zapał do blogowania - z jednym wyjątkiem, tumblr jednak to zupełnie inna kategoria prowadzenia weblogu - mam słomiany. Ilość i częstotliwość słów, jakie z siebie tutaj jednak wyrzucam, przypomniały mi, że lubię się znęcać nad klawiaturą od czasu do czasu i że podobno ma to nawet jakąś wartość literacką; a że zaczął się nowy miesiąc, pomyślałam, what better time than now.
Mam przed sobą cztery miesiące wolności. Mogę pisać ile i kiedy chcę, skoro po nocach i tak nie śpię a za dnia niczym szczególnie produktywnym się nie zajmuję. Dodatkowo, tym razem mam konkretny koncept, zrodzony w lutym bodajże, gdy na historii siedziałyśmy z w/w partnerką skulone na ziemi przy kaloryferze, dzieląc się słuchawkami z radioaktywnymi wyobrażonymi smokami i wypuszczając myśli na manowce zamiast skupić się na wykładzie. Bóg chyba w tym momencie upuścił wazę z natchnieniem i całkiem sporo się wylało na ten nasz ziemski padół, bo K w tej samej chwili również doznała olśnienia, w okamgnieniu tworząc fantastyczny świat i postaci, które wkrótce długopis miał obudzić do życia.
May 28, 2013
Dookoła świata - KP: Magnus Tjäder
at
11:55 pm
Karta postaci na blog: Dookoła Świata (Podróżnicy)
Imię i nazwisko: Magnus Tjäder
Wiek: 23
Płeć: męska
Pochodzenie: Dania
Zakochany w: sam nie wie.
Charakter: Magnus jest osobą skrytą, małomówną i opornie otwierającą się na ludzi. Tak jak swój ptasi imiennik - tjäder znaczy sroka - bywa kapryśny, jest oportunistą i szybko się dostosowuje. Niechętnie nawiązuje kontakt, ale jeśli nowo poznana osoba mu przypadnie do gustu, odrzuca początkowy chłód bardzo szybko. Znacznie więcej zaufania jednak potrzeba, by zaczął mówić o sobie. Drugi z czterech synów architekta i menedżerki jednej z większych firm marketingowych, nigdy nie mógł narzekać na braki materialne. Urodził się w Danii, część dzieciństwa spędził jednak we Francji, następnie Anglii, podążając wraz z całą rodziną za karierą matki. Dosyć wcześnie odkrył, że mimo bycia ludźmi nowoczesnymi i raczej tolerancyjnymi, oboje rodzice nie aprobują homoseksualizmu, co stało się główną przyczyną jego obecnej skrytości - nigdy nie przyznał się do swojej orientacji i wciąż walczy z własną, wpojoną przez wychowanie i lata w jednopłciowej szkole homofobią. Po zdaniu A-levels w Anglii przeniósł się do Nowego Jorku, wykorzystując gap year, znalazł tam jednak pracę jako pomocnik przy organizowaniu wydarzeń muzycznych i został, zamiast aplikować do college'u. Dwa lata później ojciec próbował przywołać go do porządku, nakłaniając do studiów, i doszło do mało przyjemnej konfrontacji. Od tamtej pory Magnus żyje z prac dorywczych, tułając się po Europie. W dolnej części pleców, po lewej stronie, ma tatuaż - srokę w locie.
Ulubione kraje: Nie ma upodobań. Lubi europejskie miasta, czasem tęskni za Brooklynem. Przywiązuje się do miejsc, do każdego planuje wrócić, marzy jednak o stałym miejscu, gdzie mógłby osiąść na resztę życia.
Powód dołączenia: Próba przełamania swojej nieśmiałości i otwarcia się na ludzi, a nie tylko miejsca; Magnus wciąż zmaga się z poczuciem, że każda jego decyzja jest surowo oceniana przez rodzinę, i buntuje się przeciw temu fantomowemu ciężarowi.
Umiejętności: szybka orientacja w nowym terenie, znajomość języków, podobno nieźle gotuje, potrafi sterować niemal każdą małą jednostką wodną, chwytał się w życiu wielu sportów. Szeroki wachlarz umiejętności nabył, pracując dorywczo; szybko się uczy nowych rzeczy.
Daniel (OC) and artwork © Alex Marie (alexzappa), thank you for lending me the looks ♥
Wiek: 23
Płeć: męska
Pochodzenie: Dania
Zakochany w: sam nie wie.
Charakter: Magnus jest osobą skrytą, małomówną i opornie otwierającą się na ludzi. Tak jak swój ptasi imiennik - tjäder znaczy sroka - bywa kapryśny, jest oportunistą i szybko się dostosowuje. Niechętnie nawiązuje kontakt, ale jeśli nowo poznana osoba mu przypadnie do gustu, odrzuca początkowy chłód bardzo szybko. Znacznie więcej zaufania jednak potrzeba, by zaczął mówić o sobie. Drugi z czterech synów architekta i menedżerki jednej z większych firm marketingowych, nigdy nie mógł narzekać na braki materialne. Urodził się w Danii, część dzieciństwa spędził jednak we Francji, następnie Anglii, podążając wraz z całą rodziną za karierą matki. Dosyć wcześnie odkrył, że mimo bycia ludźmi nowoczesnymi i raczej tolerancyjnymi, oboje rodzice nie aprobują homoseksualizmu, co stało się główną przyczyną jego obecnej skrytości - nigdy nie przyznał się do swojej orientacji i wciąż walczy z własną, wpojoną przez wychowanie i lata w jednopłciowej szkole homofobią. Po zdaniu A-levels w Anglii przeniósł się do Nowego Jorku, wykorzystując gap year, znalazł tam jednak pracę jako pomocnik przy organizowaniu wydarzeń muzycznych i został, zamiast aplikować do college'u. Dwa lata później ojciec próbował przywołać go do porządku, nakłaniając do studiów, i doszło do mało przyjemnej konfrontacji. Od tamtej pory Magnus żyje z prac dorywczych, tułając się po Europie. W dolnej części pleców, po lewej stronie, ma tatuaż - srokę w locie.
Ulubione kraje: Nie ma upodobań. Lubi europejskie miasta, czasem tęskni za Brooklynem. Przywiązuje się do miejsc, do każdego planuje wrócić, marzy jednak o stałym miejscu, gdzie mógłby osiąść na resztę życia.
Powód dołączenia: Próba przełamania swojej nieśmiałości i otwarcia się na ludzi, a nie tylko miejsca; Magnus wciąż zmaga się z poczuciem, że każda jego decyzja jest surowo oceniana przez rodzinę, i buntuje się przeciw temu fantomowemu ciężarowi.
Umiejętności: szybka orientacja w nowym terenie, znajomość języków, podobno nieźle gotuje, potrafi sterować niemal każdą małą jednostką wodną, chwytał się w życiu wielu sportów. Szeroki wachlarz umiejętności nabył, pracując dorywczo; szybko się uczy nowych rzeczy.
Subscribe to:
Posts (Atom)



